eRAPe fotolog

Recenzja : Sobota - Sobotaż


Link 01.11.2009 :: 11:00 Komentuj (0)


Przede wszystkim chciałem przeprosić, że wątpiłem w umiejętności Soboty – Sobota przepraszam.
A teraz tak na serio, taki debiut chciałby zaliczyć pewnie każdy raper. Naprawdę jest co słuchać, są bangiery, są przemyślenia jest wszystko co potrzeba do szczęścia.

Na początek jednak opiszę warstwę muzyczną, bo to ona jest największym plusem tej płyty.
Można było się tego spodziewać po Matheo. Wszyscy wiemy, że jest to uzdolniony bitmaker.
Szczególną uwagę proponuję zwrócić na kawałki „Modlitwa” i „Stawka większa niż życie”.
Pierwsza piosenka to typowy funk, Matheo poradził sobie z tym fantastycznie. Kojarzymy tego producenta gównie z bangierów, brudnego południa itd. A tutaj pokazuje nam, że może zrobić bit praktycznie w każdym rodzaju, a i tak będzie idealny. „Stawka większa niż życie” to jeszcze inna bajka. Popowy bit, ale bardzo przypadł mi do ucha – Matheo to jest po prostu piękne. Inne bity, wiadomo, są tak samo jak tutaj na najwyższym poziomie.

Przejdę teraz do debiutanta. Zacznę od singli i gości na płycie. Pierwszy singiel to „Stoprocent 2”. Sobota zaprosił tutaj takich raperów : Kool Savas, Donguralesko, Wall-E, Rytmus, Bigz – tylko Waldek dorównuje Sobocie. Drugi singiel to „Tańcz głupia” – kawałek na imprezę, więc lirycznie nie ma co opisywać, fajnie się przy tym tańczy. „Dzień w dzień to samo” jeden z moich faworytów na tej płycie, na pewno najlepszy singiel. Sobota spisał się tutaj fantastycznie. Jest pewny siebie, ma idealne flow do takiego bitu, po prostu kawałek słucha się zajebiście. Debiutant zaprosił na płytę, widomo, ekipe Stopro, która jest niestety bardzo słaba. Sage coś daje redę, ale to za mało. Tak jak już napisałem Wall-e dorównuje Sobocie, reszta po prostu nie. Na pewno na plus zasługują takie kawałki jak : „Modlitwa”, „Stawka większa niż życie”, „Sobotaż”, „Z buta wjeżdżam”, „Wyskocz do tego” (najlepszy kawałek) czy 3 singiel. Tak naprawdę jest tu mało minusów, ale są. Kawałek „Była ideałem” jest beznadziejny. Lirycznie słabo, ale najgorsze jest to, że debiutant rapuje z audio-tunem - bez wątpienia najgorszy kawałek na płycie. „Ty Jak Ja, Ja Jak Ty” też nie jest ciekawy, gościnnie usłyszymy Beatę Andrzejewską. „International Ogarnijzation” nie było by złe gdyby nie goście – niestety przyjaciele Soboty nie są utalentowani.

Podsumowując płyta jest dobra, a jak na debiut bardzo dobra. Sobota zaskoczył mnie pozytywnie. Jest pewny siebie, ma świetne flow i pancze. Myślałem, że będą zajebiste bity, a lirycznie słabiutko, ale na szczęście się myliłem. W ocenie szkolnej mogę bez obaw postawić 5.
Miłego słuchania.


Załóż bloga

Archiwum

2017
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009

Kategorie

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl